sie
2016

Czas na refleksję

Nadszedł weekend i w końcu mogę odpocząć. Nawet nie chce mi się opowiadać jak bardzo ten tydzień był ciężki, bo mam już dość rozmów o pracy i wszystkim, co związane z elektryką. Wystarczy Wam, jeśli powiem, że jak każdego tygodnia znów pracowałem na budowie i układałem pewnemu małżeństwu instalację elektryczną w ich przyszłej willi. Jest to chyba jedna z najbardziej skomplikowanych instalacji, z jaką miałem do czynienia. Zazwyczaj ludzie chcą wszystko uprościć najbardziej, jak się da. Ci jednak powymyślali sobie w domu takie rzeczy, że szok! Na co komu w jednym 20 metrowym pokoju aż gniazdek? Nie wiem, nie pytam – klient żąda, klient płaci, klient ma zrobione.

b16Gdy rozłożę już całą instalację to na pewno zrobię jej zdjęcie – muszę udokumentować taki specyficzny projekt, by pochwalić się kolegom i rodzinie z czym dałem sobie radę.

No, ale dość o pracy, o której miałem nic nie pisać. Jest sobota rano i robię to, co lubię najbardziej, czyli siedzę z kubkiem kawy na tarasie i cieszę się z otaczającego mnie piękna przyrody. Lato chyli się ku końcowi, mimo, że do rozpoczęcia kalendarzowej jesieni został jeszcze prawie miesiąc. W powietrzu czuć już zbliżające się chłody, bo nie jest ono tak parne, jak zwykle w środku lata. Lubię jesień. Kojarzy mi się z moimi urodzinami i faktem, że do świąt coraz bliżej.

lut
2015

Na badania

W końcu nadszedł czas badań okresowych, na które chcąc nie chcąc muszę się wybrać. Praca elektryka ma to do siebie, że związana jest z różnego rodzaju zagrożeniami dla zdrowia, które mogą wpływać na wyniki badań lekarskich. Do lekarza nigdy nie lubiłem chodzić, a im jestem starszy tym mniej mi po drodze do przychodni, elektryk Przemyśl. Uwierzcie – gdybym nie dostał skierowania z pracy na badania, na pewno sam bym się do lekarza nie wybrał. Badanie to jeszcze jak cię mogę, ale pobieranie krwi to już coś zupełnie innego. Żona śmieje się ze mnie, że stary chłop, a igły się boję. Boję się i już – nic na to nie poradzę.

p16Od pewnego czasu mam problemy z żołądkiem i chociaż wiem, że powinienem wybrać się do gastrologa, bo żołądek boli mnie coraz bardziej, to naprawdę boję się iść do specjalisty, bo obawiam się, że coś tam znajdzie. Najlepszym sposobem na niechorowanie jest nie chodzenie do lekarza. Gdy człowiek nie wie co mu dolega to od razu jest zdrowszy. Wyobraźcie sobie – gdybym teraz dowiedział się, że mam jakieś wrzody albo nie daj Boże nowotwór, to od razu poczułbym się sto razy bardziej chory. Życie w niewiedzy jest zdrowsze.

Mój dziadek w całym swoim życiu nie był u lekarza (z wyjątkiem wojskowego) i umarł w wieku 93 lat. Był zdrów jak ryba, tylko ze starości serce mu wysiadło. Wierzę, że u mnie będzie podobnie.

sty
2015

Wykształcenie nie takie ważne

Do niedawna uważałem brak ukończonych studiów wyższych za swoją ogromną wadę. Wszyscy wokół mnie mieli tytuły inżynierów i magistrów, a ja nie. Niby praca była, bardzo dobrze płatna, ale myślałem o sobie, jak o człowieku któremu się w życiu nie powiodło. Miałem kompleks z powodu wykształcenia średniego technicznego i braku literek przed nazwiskiem, elektryk Lubin.

z16Moje nastawienie do tego, co osiągnąłem w życiu, zmieniło się parę tygodni temu, gdy poznałem pewnego młodego człowieka, który przyszedł do nas do firmy na praktyki. Kamil opowiedział mi, że jest magistrem inżynierem, studia ukończył z pierwszą lokatą na roku, a mimo to od dwóch lat nie może znaleźć dla siebie żadnej pracy. Pracodawcy wymagają od kandydatów doświadczenia zawodowego, a młodym ludziom ciężko takowe uzyskać.

Cóż, cieszę się, że za moich czasów przede wszystkim się pracowało. Wszystko, co wiem o elektryce nauczyłem się tak naprawdę pracując. Szkoła dała mi jakieś ogólne podstawy, jednak to dopiero praca i pomoc ze strony starszych kolegów okazały się kluczowe. Po dwudziestu pięciu latach w zawodzie elektryka o swojej pracy wiem wszystko. Niepotrzebne mi są do tego żadne dyplomy uczelni wyższych – wystarczą uprawnienia i to, co mam w głowie.

Wiem, że na rynku pracy moje doświadczenie jest o wiele cenniejsze niż wykształcenie świeżo upieczonych absolwentów bez stażu pracy. W końcu przestałem się przejmować brakiem tytułu inżyniera i doceniłem to, co mam.

sty
2015

Skończyły się docinki

Do pewnego momentu znajomi z pracy często nazywali mnie pantoflarzem. Czasem zdarzało im się skomentować moją sytuację rodzinną na głos, jednak zawstydzeni swoją odwagą dość szybko milkli. U nas w pracy jest nieco inaczej niż w większości firm i przedsiębiorstw, staramy się oficjalnie nie wchodzić sobie w drogę i nie powodować niepotrzebnych stresów. W zawodzie elektryka spokój i opanowanie to podstawa gwarantująca zdrowie i życie. Nie można elektryka specjalnie wyprowadzać z równowagi, bo źle się to skończy.

q16Złośliwe komentarze na temat szybkich powrotów do domu, uwiązania do żony i niechęci do wypicia piwa z kolegami zdarzały się zazwyczaj po pracy, gdy nie istniało zagrożenie, że w sytuacji stresowej popełnię jakiś duży błąd. Choć czasami krew mnie zalewała, to starałem się nie reagować na zaczepki kolegów. Wiedziałem, że nie mają zielonego pojęcia o mojej sytuacji domowej, a gdyby mieli, to na pewno by się nie odzywali, elektryk Słupsk.

Docinki skończyły się z chwilą, gdy pewnego dnia, podczas wykonywania jakiegoś zlecenia, przez przypadek spotkałem się ze swoim kolegą z poprzedniej pracy. Wymieniliśmy krótkie pozdrowienia i zaczęliśmy rozmawiać o tym, co u nas słychać. Józek pytał mnie co u mojej chorej żony, a ja bez wahania opowiadałem mu o chemioterapii, postępującym nowotworze i innych trudnych rzeczach. Józek znał temat, więc nie było potrzeby niczego przed nim ukrywać. Przy rozmowie cały czas obecni byli koledzy z pracy, którzy z uwagą słuchali tego, co mówimy. Widać było, że informacja o nowotworze mojej żony poważnie nimi wstrząsnęła. Od tamtego momentu nie usłyszałem na temat swojego pantoflarstwa ani jednego złośliwego komentarza. Koledzy zaczęli mnie traktować bardziej po przyjacielsku i czasem nawet proponowali, że skończą za mnie jakąś pracę, żebym mógł wyjść wcześniej do domu.

gru
2014

Sąsiad na ratunek

Wydawać by się mogło, że Święta Bożego Narodzenia to prawdziwy raj dla elektryków. Tyle światełek, tyle migoczących małych punkcików i tyle przewodów, przez które płynie prąd! Świąteczne lampki są piękne i urokliwe do czasu, gdy nie zaczną się psuć i wszyscy liczą na ciebie i na twoje umiejętności. Moja rodzina już wie, że w dzisiejszych czasach lampki choinkowe robione są tak, że jak się popsują to trzeba je wyrzucić i kupić nowe, jednak wielu znajomych nadal myśli, że z przepalonych przewodów da się jeszcze coś wykrzesać.

s16Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jest 25 grudnia, godzina 10.00 rano  i razem z rodziną jecie uroczyste śniadanie. Nagle rozlega się dzwonek do drzwi. Otwieracie,  a tam stoi sąsiad z kroplami potu na czole i przerażeniem w oczach. Od razu wiecie, że coś się stało. Sąsiad niepytany opowiada, jak to rano podłączył lampki do prądu, coś strzeliło i nic nie działa. Dzieci ryczą i krzyczą, że Świąt nie będzie. Żona każe jechać po nowe lampki, bo jak to choinka bez światełek, ale przecież mamy Pierwszy Dzień Świąt i wszystkie sklepy zamknięte. W tej sytuacji świątecznej katastrofie zaradzić może jedynie sąsiad elektryk, elektryk Tczew.

Dokładnie taka sytuacja miała miejsce dwa lata temu i od tego czasu boję się, że znów się powtórzy. Na naprawianiu lampek choinkowych sąsiada spędziłem pół dnia i nic z tego nie wyszło. Nie pomogłem, choć bardzo chciałem. Mam nadzieję, że w tym roku ominą mnie podobne zadania.

paź
2014

Do miasta po pracę

Przeprowadzka do nowego miasta zawsze wiąże się z nerwem, stresem i niepewnością. W końcu nie wiadomo co nas czeka w nowym miejscu i nie wiemy, czy znajdziemy tam szczęście. Chyba nigdy w życiu nie zapomnę podekscytowania wymieszanego ze zdenerwowaniem, jakie towarzyszyły mi przed przeprowadzką z niewielkiej, rodzinnej miejscowości do Ostrowa Wielkopolskiego. Ostrów niby nie jest wielkim miastem, bo zamieszkuje je jedynie 70 tysięcy mieszkańców, jednak dla chłopaka ze wsi, który całe dotychczasowe życie spędził wśród pól i lasów, Ostrów wydawał się być niemal metropolią.

w16Do Ostrowa przeprowadziłem się w jednym celu – w celu znalezienia pracy w zawodzie elektryka, elektryk Ostrów Wielkopolski. Na elektryka wyuczyłem się w szkole zawodowej położonej w sąsiedniej miejscowości, a że u nas pracy nigdzie nie było, to musiałem wyjechać do miasta.

Pamiętam jak dziś, gdy wysiadłem z autobusu z dużą torbą narzuconą na ramię i paroma złotymi, jakie dostałem od rodziców na kilka pierwszych dni w mieście. Niemal od razu musiałem sobie zacząć radzić sam. Dobrze, że przynajmniej miałem gdzie spać, bo zatrzymałem się u wujostwa. Teraz myślę, że miałem ogromne szczęście na lokalnym rynku pracy, bo zatrudnienie znalazłem już po dwóch tygodniach poszukiwań – teraz młodym ludziom jest o wiele ciężej niż kiedyś.

sie
2014

Wielki bal

W następną sobotę, jak co roku, ma się odbyć bal elektryka, który prezes naszej firmy od wielu lat organizuje dla wszystkich swoich pracowników. Za wpisowe trzeba zapłacić jedynie 100 złotych od pary, a stoły uginają się od jedzenia i alkoholu, dlatego każdy, kto może, zawsze bierze udział w tym balu. W tamtym roku z żoną opuściliśmy tę znamienitą imprezę, bo żona była w żałobie, ale w tym roku mamy zamiar wybawić się za wszystkie czasy i nie schodzić  z parkietu, dopóki orkiestra nie zagra ostatniego kawałka.

16Wszyscy moi koledzy z pracy (razem ze mną oczywiście) przeżywają nadchodzący bal, bo to jedyne tak przyjemne wydarzenie w ciągu całego roku. Normalnie praca elektryka jest zajęciem trudnym i wymagającym określonych umiejętności, a do tego czasem bywa niebezpieczna, elektryk Piła. W trakcie balu można przynajmniej zapomnieć o wszelkich niedogodnościach związanych z wykonywanym zawodem i poczuć się jak ktoś inny.

Mam ogromne szczęście, że pracuję akurat w tej firmie, bo wiem, że w innych przedsiębiorstwach związanych z elektryką o żadnym balu nie słyszeli. Nasz prezes jest człowiekiem hojnym, umiejącym docenić dobrych pracowników, dlatego sam w większości sponsoruje nam imprezę. Na takim balu bawi się zazwyczaj około pięćdziesięciu par, w tym prezes, dyrektorzy i kierownicy z małżonkami. Tańcząc, pijąc i bawiąc się wszyscy czujemy się jak jedna wielka rodzina. Nieważne czy jest się zwykłym elektrykiem czy prezesem – każdy jest sobie równy i każdy czuje się wyśmienicie!

lip
2014

Z prądem nie ma żartów

Mój mąż zawsze chciał uchodzić za męża idealnego o złotych rękach zdolnych do zrobienia niemal wszystkiego. Jego ojciec był typem człowieka, który czego się nie podjął to zawsze wychodziło idealnie, dlatego mój Wojtek chyba chce wziąć z niego przykład i nie być gorszym od ojca. Niestety, jego chęci nie zawsze przekładają się na zdolności i mimo, że mąż bardzo się stara, nie zawsze wszystko wychodzi po jego myśli.

electricianOstatnio prąd założony w naszym domu zaczął co nieco szwankować i postanowiłam wezwać elektryka, elektryk Konin. Mój mąż, jak to mój mąż, stwierdził jednak, że elektryk niepotrzebny i on sam sobie ze wszystkim poradzi. Tłumaczyłam mu, że do tego potrzeba specjalisty, bo z prądem nie ma żartów, jednak Wojtek jak się uprze, to nie ma jak go przekonać do swojej racji.

Mąż poszedł po skrzynkę z narzędziami i udał się do pomieszczenia, skąd rozchodziła się cała instalacja elektryczna w naszym domu. Siedział tam bardzo długo, a ja, jako dobra żona, co chwila sprawdzałam czy wszystko jest OK, bo martwiłam się czy coś mu się nie stało. Będąc w kuchni w pewnym momencie zgasło światło, wystrzeliły korki i usłyszałam głośne „auaaaa” dobiegające z pomieszczenia gospodarczego. Co sił w nogach pobiegłam do męża, który siedział na podłodze i trzymał się za ramiona. Okazało się, że delikatnie popieścił go prąd, a przy tym nasza instalacja do reszty się zepsuła. Mąż zrezygnował z dalszych napraw i w końcu zgodził się wezwać prawdziwego elektryka.

lip
2014

Za dużo pracy

Mówi się, że w dzisiejszych czasach jest coraz mniej pracy, szczególnie dla osób nie posiadających wyższego wykształcenia. Ja tej zmniejszonej pracy nie widzę, szczególnie gdy pod uwagę wezmę mojego męża – elektryka, elektryk Biała Podlaska. Szczerze mówiąc to chciałabym, żeby mój mąż miał więcej wolnego czasu – więcej czasu dla mnie i dla naszych dzieci. Niestety, całymi dniami, od świtu do nocy mąż pracuje w dużej firmie świadczącej usługi elektryczne. Każdego dnia mąż wyjeżdża do kilku awarii, które należy dość szybko naprawić. To sprawia, że więcej czasu nie ma go w domu, niż jest, na czym cierpi cała nasza rodzina.

Summer relaxChciałabym, żeby mąż miał więcej czasu dla nas, jednak jednocześnie nie mogę od niego żądać, by porzucił swoją firmę. Póki co jest on jedynym żywicielem rodziny – ja nie pracuję od kilku lat, ponieważ zajmuję się domem i dziećmi. Gdyby zabrakło mężowi pracy, wtedy nasza sytuacja byłaby naprawdę kiepska. Mam nadzieję, że z czasem mąż dostanie jakiś awans i nie będzie musiał pracować po kilkanaście godzin na dobę. Należy mu się więcej odpoczynku, bo widzę jak bardzo jest zmęczony.

Na szczęście wielkimi krokami zbliża się dwutygodniowy urlop wypoczynkowy mojego męża, w którym zazna on tyle odpoczynku, ile będzie chciał. W tym roku nie zaplanowaliśmy żadnych remontów, dlatego przez dwa tygodnie może poświęcić się lenistwu.

mar
2014

Nieszczęśliwy wypadek

Gdybym dwa lata temu nie miał poważnego wypadku na stoku narciarskim, w wyniku którego nabawiłem się poważnego złamania otwartego kości przedramienia, pewnie nadal pracowałbym jako elektryk Grudziądz i wykorzystywał swoje zręczne palce do prac elektrycznych, które tak bardzo lubiłem. Niestety, wypadek na stałe uszkodził pewne nerwy mojej prawej dłoni, które są odpowiedzialne za sprawne działanie ręki. Mogę zginać palcami i wykonywać wszystkie normalne czynności, jednak nie potrafię posługiwać się narzędziami z taką precyzją, jak robiłem to przed wypadkiem. To jasne, że z niesprawną dłonią nie mogłem powrócić do zawodu elektryka, bo przez swoje nieumiejętne działania mógłbym zagrozić nie tylko sobie, ale i innym ludziom.

Chute d'un skieurZanim otrząsnąłem się z depresji po utracie ukochanego zawodu minęło prawie pół roku. Przez pół roku leżałem na kanapie, wpatrywałem się w sufit i liczyłem, że dobrotliwy Bóg zabierze mnie z tego świata i jakoś ukoi mój ból. Tak się oczywiście nie stało, a ja sam musiałem pogodzić się ze swoim losem i poszukać innego zajęcia.

Dzięki pomocy bliskich mi osób dostałem pracę w sklepie elektrycznym zlokalizowanym nieopodal mojego domu. Nie mogę już wykonywać pracy elektryka, ale dzięki pracy w sklepie nadal mogę wykorzystywać swoje umiejętności i pomagać innym w ich pracy. Doświadczenie i wiedza sprawiają, że doskonale wiem czego potrzeba danemu klientowi i umiem dobrze doradzić. Nowa praca nie jest idealna, ale nie jest również taka najgorsza. Muszę pogodzić się z tym, że karierę elektryka mam już dawno za sobą.